Szymona Komusińskiego blog kolejowy - trochę hobbystyczny, a trochę ekspercki
Blog > Komentarze do wpisu

Sezonowe pociągi na polskiej sieci kolejowej

Szanowni Państwo,

dziś pierwszy dzień lata, a więc dobra okazja by napisać co nieco o połączeniach sezonowych. Nie są one rzecz jasna li tylko pekapowskim wynalazkiem - kursują także w innych krajach, niekiedy w dość osobliwych relacjach (by wspomnieć np. weekendowe połączenie Charleroi z Ostendą, prowadzone łącznicą omijającą Kortrijk, przez pozostałą część roku wykorzystywaną jedynie przez składy towarowe jadące z Lille do Zeebrugge).

Jako że natłok spraw służbowo-organizacyjnych (o których napiszę zapewne w lipcu) uniemożliwia mi stworzenie notki, oddaję głos - po raz trzeci w historii bloga - koledze Leszkowi L., regularnemu gościowi bloga.

* * *

Polska sieć kolejowa jest mizerna i niespójna, szczególnie jeżeli na torach chcemy dojechać w każdy zakątek kraju. Mizeria objawia się zarówno w kwestii przejezdnych torów jak i szczególnie w kwestii dostępnych połączeń. W okresie letnim ta dostępność się znacząco zwiększa - o kilkanaście tras w najróżniejszych rejonach kraju. W tym sezonie zestaw odcinków znów się powiększył, więc warto podsumować letnie możliwości zaliczenia linii normalnotorowych.

Nad morze na 4 trasach pociągi kursują codziennie od 24 czerwca do końca sierpnia. Najwięcej kursów mamy na trasie (Koszalin-)Mścice-Mielno, bo aż do 11 par. Do tego Pomorze Zachodnie dołożyło w tym roku do 6 par na trasie Sławno-Darłowo po 6 latach przerwy. Do tego dochodzi do 9 par do Ustki i do 6 par do Łeby. To ciekawa alternatywa szczególnie do zatłoczonych pociągów na Hel.

W górach też mamy nowości. Weekendowy pociąg do Komańczy/Łupkowa został w tym roku przedłużony do Medzilaborzec, dzięki czemu mamy drugie sezonowe przejście graniczne - obok trzech par z Sędzisławia do Trutnova. Do tego dochodzi pociąg skansenu w Chabówce do Kasiny Wielkiej w sile dwóch par weekendowo prowadzonych trakcją parową, ujęty też w tablicach rozkładowych PLK.

Kolejną grupę stanowią pociągi do lasu, głównie na wschodzie. 2 pary z Białegostoku do Walił, takoż 2 pary z Lublina/Zawady do Bełżca wsparte jedną parą Rzeszów-Zamość i również 2 pary Chełm-Włodawa to spora cześć ściany wschodniej czekająca na odkrycie. Do tego należy doliczyć pociągi dedykowane obsłudze turystycznej Sandomierza - jedną parę z Kielc i zaskakującą nowość - jedną parę z Rzeszowa. Można oczywiście dobrać tam własne atrakcje z fabryką jaboli w Dwikozach na czele.

Prywatny operator i przewoźnik infrastruktury SKPL na swoje dotychczasowe trasy Lipusz-Bytów i Kętrzyn-Węgorzewo motoraki. Jeszcze nie ogłosili rozkładu, ale z pewnością pociągi się tam pojawią. Dodatkowo gmina Inowłódz zapowiadała pociągi z Łodzi do Spały, ale ta trasa wciąż nie jest potwierdzona.

W sumie tylko w sezonie letnim można zaliczyć 429 km linii kolejowych, z najdłuższym sezonowym odcinkiem Zawada-Horyniec Zdrój (w tym roku już nie kursuje tamtędy TLK). Do statystki nie liczyłem Spały, ale liczyłem odcinek Zawada-Zwierzyniec.

Należy też wspomnieć o honorowych sezonowcach. Do Braniewa z Olsztyna w każdy dzień lipca i sierpnia będzie jeździł dodatkowy poranny pociąg, umożliwiając weekendowy wypad m.in. w rejon Trójkąta Lidzbarskiego. Warto też pamiętać o weekendowych pociągach Jasło-Gorlice oraz Opole-Głuchołazy, które również docierają w ciekawe turystycznie regiony.

Gdzie pociągi sezonowe nie kursują a powinny to już musicie sobie sami dopowiedzieć.

środa, 21 czerwca 2017, komusinski

Polecane wpisy