Szymona Komusińskiego blog kolejowy - trochę hobbystyczny, a trochę ekspercki
Blog > Komentarze do wpisu

Fotorelacja po raz ostatni: linie lokalne północno-zachodniej Słowacji

Szanowni Państwo,

gdy sto trzydzieści dwa wpisy (lub, jak kto woli, trzy i pół roku) temu uruchamiałem tego bloga, zakładałem, że będzie mi on służył głównie do publikacji cotygodniowych porcji swoich mniej lub bardziej poważnych refleksji na temat stanu kolei w Europie, ze szczególnym uwzględnieniem Polski i Belgii. Może traf, a może lenistwo sprawiły, że z czasem zaczął on zmierzać jednak coraz bardziej w kierunku prywatnej galerii fotografii kolejowej, zaś liczba wpisów otagowanych jako "Okiem Eksperta" poczęła wyraźnie ustępować tym spod znaku "Okiem Miłośnika". Nie byłoby w tym może nic złego gdyby nie fakt, że formuła bloga - z jego surowymi ograniczeniami rozmiarów grafiki i sekwencyjnym charakterem publikacji - zdecydowanie nie sprzyja przeglądaniu zdjęć przez osoby nimi głównie zainteresowane.

Mając powyższe na uwadze, podjąłem decyzję o rozdzieleniu działalności "publicystycznej" od "artystycznej". Zainteresowanych oglądaniem wyboru najlepszych (w moim mniemaniu) zdjęć popełnionych przeze mnie na przestrzeni ostatnich kilku lat zapraszam na nowoutworzoną stronę railwayparadise.net, powstałą przy ogromnym wsparciu mojego serdecznego kolegi z czasów studiów w Instytucie Geografii Uniwersytetu Jagiellońskiego, Bartka Sudera (link do jego strony poświęconej podróżom tutaj). Strona jest, podkreślmy, dwujęzyczna, a zdjęcia (w większości pojawiające się już na blogu, choć sukcesywnie będą tam trafiać nowe) dostępne są w lepszej rozdzielczości; jedno i drugie przyczyni się, mam nadzieję, zarówno do poszerzenia kręgu odbiorców, jak i "uprzyjemnienia" ich oglądania.

Jeśli idzie o bloga, to począwszy od października służyć on będzie jedynie publikacjom eksperckim lub quasi-eksperckim, od czasu do czasu uzupełnionym pewnie przechwałkami z serii "gdzie tom ja nie był i czegom nie zaliczył". Zdjęcia - wyłącznie "od wielkiego dzwona" i tylko wtedy gdy uda mi się udokumentować coś niezwykłego. Postanowiłem przy tym zrezygnować ze sztywnej formuły "wpisu w co drugi piątek", choć zamierzam zamieszczać nie mniej niż jedną notkę w miesiącu kalendarzowym.

Na pożegnanie z fotorelacjami - ostatni w historii bloga tuzin zdjęć "wycieczkowych", tym razem z dwóch wypraw górsko-kolejowych z kol. Dominikiem Kowalskim (częstym ostatnio współtowarzyszem moich wojaży), podjętych w lipcu w Małą Fatrę (zdjęcia 1 - 8) i we wrześniu w Beskid Śląsko-Morawski (zdjęcia 9 - 12). Uprzedzając co do jakości: były to odpowiednio druga i trzecia w tym roku (oraz trzecia i czwarta z rzędu) wycieczki na Słowację podczas których pogoda nie dopisała. Dżdżysty kraj, jak widać  - choć kolej ma całkiem niezłą :-)

 

(1) 16.07.2016, Dolny Kubin. Osobowy z Trsteny do Kralovan wjeżdża do stacji.

 

(2) 16.07.2017, Kralovany. Ta sama jednostka co na zdjęciu powyżej chwilę po dotarciu do stacji końcowej.

 

(3) 16.07.2016, Vrutky. Osobowy do Prievidzy p. Horną Stubną oczekuje odjazdu przy peronie trzecim (końcowym).

 

(4) 16.07.2016, Martin. Ta sama jednostka co na zdjęciu powyżej odjeżdżająca na południe...

 

(5) ... i samotna lokomotywa spalinowa oczekująca podjęcia składu towarowego, zapewne z miejscowego elewatora.

 

(6) 17.07.2016, Rajec. Osobowy z Żyliny po dotarciu do stacji docelowej.

 

(7) 17.07.2016, Żylina. Ta sama jednostka przy peronie czołowym po zakończeniu kursu w relacji przeciwnej...

 

(8) ... oraz rzut oka na tabor manewrujący/ przejeżdżający przez stację od strony Bratysławy i Czeskiego Cieszyna.

 

(9) 18.09.2016, Skalite. Poranny osobowy ze Zwardonia do Żyliny.

 

(10) 18.09.2016, Czadca. Ta sama lokomotywa co na zdjęciu powyżej podczas postoju na stacji.

 

(11) 18.09.2016, Makov. Osobowy z Czadcy po dotarciu do stacji docelowej.

 

(12) 18.09.2016, Niżny Kelćov. Osobowy z Makova do Czadcy dojeżdża do pierwszego przystanku pośredniego na swojej trasie.

piątek, 23 września 2016, komusinski

Polecane wpisy