Szymona Komusińskiego blog kolejowy - trochę hobbystyczny, a trochę ekspercki
Blog > Komentarze do wpisu

Z wizytą u sąsiadów (5)

Szanowni Państwo,

tym z Was, którzy dali się nabrać na mój primaaprilisowy żart z lotami z Radomia do Warszawy zazdroszczę zarówno fantazji, jak i niewątpliwej uciechy w momencie uświadomienia sobie że padli ofiarą mojego specyficznego poczucia humoru. Sam lubię pierwszego kwietnia każdego roku zarówno nałgać bezczelnie jak i samemu dać się oszukać (choć od paru lat nikt mnie porządnie nie wkręcił), więc i tym razem nie mogłem sobie odpuścić takiej okazji, podobnie zresztą jak przed rokiem i przed dwoma laty.

A teraz żarty na bok i wpis już całkiem na poważnie - co nie znaczy, że podejmujący szczególnie trudną tematykę. Poniżej wrzucam zdjęcia wykonane w dniu 22 lutego b.r. przy okazji wizyty w okolicach trójstyku granic Belgii, Niemiec i Holandii. Wyjazd częściowo towarzyski (@Zgroza wraz z narzeczoną "odprowadzeni" przeze mnie do Akwizgranu po odwiedzinach w Antwerpii), częściowo zaliczeniowy. Fotki może nie najciekawsze formalnie (osobówki "strzelane" z peronów i parę zdjęć dworców), jednak tym razem wykonane przynajmniej przy dobrej pogodzie. Zdjęcia 1-5 z Akwizgranu (Aachen Hbf, stacja graniczna DB/ SNCB po stronie niemieckiej), 6 z Heerlen (stacja graniczna DB/ NS po stronie holenderskiej), a 7-11 z Maastricht (stacja graniczna NS/ SNCB po stronie holenderskiej).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

sobota, 04 kwietnia 2015, komusinski

Polecane wpisy

Komentarze
2015/04/07 17:27:36
Z Radomia do Warszawy, a to ci pierwszokwietniowy psikus. Ja już od kilku lat nie dałam się nikomu wkręcić, jakoś nikt nie wymyślił jeszcze czegoś, w co byłabym w stanie uwierzyć. No ale mój wujek wkręcił moją ciocię. Powiedział jej, że jakiś state zabłądził i wpłynął na taką małą rzeczkę w mieście. A biedna ciocia pobiegła to zobaczyć!
-
Gość: Szymon Komusiński, *.ifiber.telenet-ops.be
2015/04/07 19:57:53
@Marta
No cóż, 3 albo 4 lata temu (pracując jeszcze w Krakowie) dałem się nabrać koledze z zaprzyjaźnionej firmy spedycyjnej że skład całopociągowy wysłany przez nas parę dni wcześniej do Słowenii został zatrzymany na granicy czesko-austriackiej z powodu źle wypełnionych listów przewozowych :-) Ale było to coś na zasadzie "nosił wilk razy kilka", bo raptem godzinę wcześniej wmówiłem szefowi jednego z wydziałów że załadował towar do niewłaściwych wagonów :-)
-
2015/04/27 20:15:32
Czesc :) Mam nadzieje, ze jeszcze przez dlugi czas dane mi będzie czytac Twoje teksty, bo są one naprawdę swietne, mam nadzieje, ze jeszcze nie zamierzasz w najblizszym czasie konczyc swojej przygody z pisaniem, ponieważ szczerze muszę Ci cos przyznac. Koniec tego bloga byłby wielka strata dla polskiego swiatka blogowego :p Pozdrawiam
-
2015/04/27 21:17:15
@Kasia
Dziękuję za słowa uznania :-) Co do bloga, to przez najbliższe kilka miesięcy wszystko zostaje po staremu, ale potem kto wie... Swoje plany na drugą połowę roku i dalszą przyszłość ujawnię w czwartkowym wpisie. W każdym razie z całą pewnością nie zamierzam zupełnie porzucić aktywności, może tylko zmienię nieco jej charakter.
-
2015/04/29 13:07:24
Witam przecież to wiadomo, że loty z Radomia do Warszawy nawet, by się nie opłacały. To tak samo jakbym chciał lecieć z Zamościa do Tomaszowa Lubelskiego na przykład. Jednak przyznam, że można było się wkręcić w to małe kłamstewko, którego dopuścił się autor. Dobrze piszesz i z sensem tak twierdzę po przeczytaniu twoich kilku notek pozdrawiam.
-
2015/04/29 15:52:38
@Artur
Dziekuje i klaniam sie nisko! :-)